Ku pamięci – Pan Franciszek Kawałkowski
Niecały miesiąc temu zmarł w wieku 94 lat najstarszy woliczanin, Pan Franciszek Kawałkowski, zwany sołtysem. Dla mieszkańców Wolicy był kimś więcej niż sąsiadem — był prawdziwym filarem lokalnej społeczności. Zawsze życzliwy, pogodny i uśmiechnięty, potrafił swoim spokojem i serdecznością zjednywać ludzi. W słoneczne dni odpoczywał na ławeczce w swoim zadbanym ogrodzie, a czasem przystawał przy płocie, by porozmawiać z przechodniami — zarówno z woliczanami, jak i nowymi mieszkańcami okolicy.
Miałam zaszczyt przeprowadzić z Panem Kawałkowskim dwa wywiady. Gdy pytałam, czy możemy porozmawiać, odpowiadał: „Czemu nie?” Zawsze proponował coś do picia, pomagał mi ze zdjęciem i włożeniem płaszcza, odprowadzał do ogrodzenia.
Za każdym razem byłam pod wrażeniem jego pamięci i pasji, z jaką opowiadał o minionych czasach. Dzięki Niemu Wolica ożywała, a dawne realia stawały się namacalne. Przywoływał też opowieści o tych, których już nie ma, fizycznie, ale którzy nadal są ważni i żyją w sercach woliczan.
Wierzę, że pamięć o ostatnim sołtysie Wolicy, Panu Franciszku Kawałkowskim, nie zaginie.
*Zdjęcie zrobiłam w grudniu 2022 roku, podczas spotkania u jednej z woliczanek.